willa

Władysław Stanisław Reymont

Władysław Stanisław Reymont, autor  powieści ?Chłopi?, za którą otrzymał literacką Nagrodę Nobla, z równą pasją i talentem jak życie wiejskie, opisywał świat gwałtownie rozwijającej się przemysłowej Łodzi. W powieści ?Ziemia obiecana? z roku 1899 stworzył wizję miasta-potwora ? niszczącego, zachłannego, demoralizującego.

Z przenikliwością opisał nie tylko samo miasto o pospiesznym, chaotycznym rytmie przemian, ale i dwa żyjące w Łodzi światy: przemysłowców i robotników. Akcja powieści toczy się w latach 90. XIX w. Fabrykanckie rezydencje i panujące w nich obyczaje przedstawił pisarz niezwykle plastycznie i  sugestywnie, często też z gryzącą ironią.

 

Ziemia obiecana

t. II , opis domu przemysłowca Kesslera

?Kessler mieszkał o kilka wiorst za miastem przy wielkiej farbiarni, której był właścicielem, będąc zarazem głównym akcjonariuszem i dyrektorem firmy[..].Pałac, z a raczej zameczek w stylu gotycko-łódzkim, wznosił się na szczycie wzgórza na tle wysokiego sosnowego lasu, a przed nim, na stokach dosyć stromych , zielenił się wielki angielski park, zbiegający do bystrej, ujętej w drewniane cembrowiny rzeczki, płynącej w głębokim jarze, obrośniętym wierzbina i olszynami.
Z prawej strony parku spoza drzew wychylały się czerwone kominy i murzy farbiarni, a z lewej, daleko, szarzały słomiane dachy wsi rozrzuconej po obu stronach rzeczki, na dnie jaru, wśród kęp sadów i zarośli.

[?] Na wielkim tarasie, od strony rzeki, zmienionej w letni salon, siedziało całe towarzystwo.Indyjskie przepyszne maty z traw kolorowych zaściełały podłogę: meble były ze złoconego bambusu, pokryte jedwabnymi poduszkami.
Ściany werandy tworzyły chińskie maty ze słomy, nanizanej różnokolorowymi paciorkami, nie wiązane, a tylko jednym końcem, u góry, ujętej w szeroki złoty fryz, spod którego spływała ku podłodze niby falami włosów skrzących się różnokolorowym szkłem i cicho dźwięczących za najlżejszym dotknięciem powietrz.

[?] Kessler uśmiechał się i zapraszał na kolację, bo właśnie lokaje otwierali drzwi na oścież, ukazując w amfiladzie szereg salonów umeblowanych z przepychem nadzwyczajnym.
Kolacje podali w wielkiej okrągłej jadalni, zmienionej w ogród podzwrotnikowy, pełen palm i kwiatów; w środku ustawiono okrągły stół, tak zapełniony srebrami i kryształami, że robił wrażenie wystawy jubilerskiej, wśród której  niby drogie kamienie barwiły się kwiaty róż i storczyków ubierających obrus i zastawę.

[?] po kolacji przeszli do salonu, umeblowanego na sposób wschodni: wielkie sofy jedwabne zarzucone poduszkami stały pod ścianami, ściany były obciągnięte zielona jedwabna materią w żółte płomienie, jakiś również zielono-żółty dywan zaścielał podłogę.
Lokaje poustawiali przed sofami niskie kwadratowe stoliki, zapełnili je całą baterią butelek i odsłonili coś w rodzaju estrady, na której znalazł się zaraz skrzypcowy kwartet i grać zaczął.?

Willa Lentza