willa

John Galsworthy

John Galsworthy  w publikowanym od  1906 r. cyklu powieściowym  ?Saga rodu Forsythe?ów?  przedstawia życie zamożnego angielskiego mieszczaństwa londyńskiego West Endu.

Autor opisuje nie tylko domy i firmy ?posiadaczy? (jak ich nazywa), ale również ich obyczaje i poglądy. Oprócz całej galerii pysznie zarysowanych postaci, ukrytym jak gdyby bohaterem powieście jest dom ? podmiejska elegancka rezydencja, która na skutek splotu okoliczności przechodzi osobliwe koleje losu. Akcja dwóch pierwszych tomów ? Posiadacz i Babie lato. Bankructwo rozgrywa się w latach 80. i 90. XIX w.

W 1932 r. J. Galsworthy otrzymał za ten cykl powieściowy literacką Nagrodę Nobla.

 

Saga rodu Forsytów.

t.1 , Jolyon Forsyte, kupiec herbaciany, wspomina swoja firmę, rok 1886

? ? Forsyth ? najlepsze podniebienie w całym Londynie!
Podniebienie to stało się w pewnej mierze źródłem jego majątku, jego kariery, jako znanego powszechnie właściciela hurtowni herbaty. Firma Forsyth i Treffry, której herbata słynęła romantycznym swoim aromatem, czarem wyjątkowej oryginalności. Nazwę firmy owiewała szczególna atmosfera tajemniczości i niesłychanej przedsiębiorczości, umiejętności zawierania specjalnych umów z najlepszymi towarzystwami przewozowymi, wybierania wyjątkowych portów, zawiązywania stosunków bezpośrednio ze Wschodem.

Napracował się w tej branży! W owych czasach ludzie umieli pracować! Dzisiejsza młodzież nie rozumie wcale znaczenia tego wyrazu. On sam osobiście wglądał w najdrobniejszy szczegół, wiedział o wszystkim, co się dzieje, przesiadywał nieraz całe noce przy pracy. Osobiście też wybierał zawsze swych agentów., chlubił się tym. Jego umiejętność dobierania ludzi, stanowiła tajemnicę jego powodzenia. Wykorzystywanie mistrzowskiego tego daru było właściwie jedyna strona jego fachu, którą prawdziwie lubił. Dla człowieka obdarzonego takimi jak on zdolnościami nie była to odpowiednia kariera życiowa. Teraz nawet, gdy jego firma, przeistoczona w Towarzystwo Akcyjne, chyli się ku upadkowi (wycofał od dawna swój udział), doznawał ostrego uczucia żalu, ilekroć myślał o tych czasach. Mógł dokonać czegoś o wiele lepszego! Mógłby być świetnym adwokatem! Myślał nawet o kandydowaniu do parlamentu.?

 

Willa Lentza